Sport, Ważne!

Bielawianka podcięła Orłowi skrzydła

W meczu 13. kolejki Sport Track IV ligi Bielawianka Bielawa podejmowała na własnym boisku drużynę Orła Ząbkowice. Gospodarze przed tym spotkaniem zajmowali czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów, a goście miejsce siódme gromadząc do tej pory 18 punktów. Ostatni pojedynek tych dwóch drużyn zakończył się wynikiem 3:2 po bardzo emocjonującym spotkaniu i golu w ostatnich sekundach spotkania.

Zdjęcie użytkownika SKP Bielawianka Bielawa.

Mecz rozpoczął się od badania się obu ekip, dużo gry w środku pola i sporo niedokładności sprawiało, że pierwsze minuty nie były zbyt emocjonujące. Optyczną przewagę mieli gospodarze, co przyniosło efekt dopiero w 20 minucie, po dobrym podaniu świetną sytuację miał Lucas, ale nie zdołał przelobować bramkarza rywali i piłka przeleciała obok słupka bramki bronionej przez dobrze dysponowanego w tym dniu Derbisza. Goście starali się odpowiedzieć i pierwszą groźną akcję przeprowadzili około 25 minuty, ale strzał Kuriaty poszybował bardzo wysoko nad poprzeczką. Przewaga Bielawianki zaczynała być bardzo wyraźna, ale w 28 minucie stało się piłkarskie nieszczęście – Morasz w prostej sytuacji zagrał piłkę wprost do napastnika rywali, który ani przez sekundę nie zwlekał, popędził w pole karne i po pięknej akcji w której położył dwóch rywali na ziemię umieścił piłkę w bramce obok bezradnego Malca.

Mimo przewagi to Bielawianie musieli teraz wziąć się za odrobienie strat. I już w 37. minucie starania zawodników przyniosły wymierny efekt – dobrze dysponowany dzisiaj Prokop popędził prawą stroną, doskonale dośrodkował piłkę na głowę Robsona, który pięknym strzałem pokonał bramkarza gości – bramka stadiony świata. Do końca pierwszej połowy pozostawało mniej niż 10 minut, a gospodarze mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Dwie świetne akcje przeprowadził Robson, ale dwukrotnie nie dał rady pokonać bramkarza Orła. Do przerwy było więc 1:1.

Po zmianie stron obraz gry wcale się nie zmienił i to Bielawianka dyktowała jej warunki. Orzeł starał się kontrować, ale nie przynosiło to zbyt wielu sytuacji. W 55. minucie Marcos Pauli Baumagarten przeprowadził ładną solową akcję, ale zabrakło w niej finalizacji. Bielawianie dążyli do zdobycia prowadzenia, co przyniosło efekt w 72. minucie, kiedy to bramkarz gości sfaulował wbiegającego w pole karne Prokopa, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił bezbłędny Mateusz Kuriata i Bielawianka objęła prowadzenie. Pięć minut później, wprowadzony kilka chwil wcześniej Lee przeprowadził fantastyczną akcję, wbiegł w pole karne i idealnie dograł do Robsona, który swoim drugim trafieniem ustalił wynik spotkania na 3:1. Do końca meczu goście starali się zagrozić bramce Malca, ale podopieczni Roberto Szymańskiego mieli ten mecz pod kontrolą i nic złego się już nie wydarzyło. Bielawianka dopisuje trzy punkty i nadal liczy się w walce o podium na koniec rundy.

W kolejnym meczu Bielawianka będzie podejmować na wyjeździe drużynę Sokoła Wielka Lipa.

Bielawianka Bielawa 3-1 Orzeł Ząbkowice
Bramki: Robson Henrique Moreira (37′, 77′), Mateusz Kuriata (72′ k), dla gości trafił Dawid Kuriata (28′)
Żółta kartka: Prokop     Orzeł: Derbisz

Bielawianka Bielawa:
Malec (C), Kowalczyk, Morasz, Paszkowski (80′ Chmielewski), Januszewicz (61′ Tyc), Lucas Ribas (68′ Lee), Robson, Lechocki, Marcos Pauli Baumgarten, Kuriata, Prokop (74′ Tomkiewicz)

Orzeł Ząbkowice Śląskie:
Derbisz, Górski, Fudali (77′ Kowerko), Ślepecki, Zalewski, Kuriata, Maciak, Rakoczy, Piątkowski (70′ Herdy), Radziszewski (60 ‚Michalski), Rychlica

Kuba Najwer

4 listopada 2017

O autorze

natalia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *