Piłka Ręczna

Kolejny sezon będzie jeszcze trudniejszy

Szczypiorniści dzierżoniowskiej Żagwi już myślą o kolejnym sezonie, bo ten ostatni był bardzo emocjonujący szczególnie w końcowej fazie rozgrywek, gdy o losach awansu decydowały mecze barażowe z rezerwami Vive Kielce. O tym jaki był ten sezon i jaki są oczekiwania trenera i zawodników oraz całego zarządu klubu w kolejnym cyklu rozgrywkowym, który rozpocznie się za kilka miesięcy opowiedział Maciej Łazor – trener drugoligowego zespołu z Dzierżoniowa.

W przyszłym sezonie Dawid Dawydzik nie zagra już w barwach Żagwi i chyba trudno będzie go zastąpić

Drugie miejsce w tabeli i dwumecz z rezerwami Vive w barażach można chyba zaliczyć na konto udanego sezonu?
Tak, to prawda. Wydaje mi się, że to był najbardziej udany sezon w okresie mojej dotychczasowej kadencji trenerskiej. Po zajęciu w tabeli drugiego miejsca mieliśmy wszyscy trochę „sportowego kaca” bo mogło być lepiej gdyby nie było kilka zawirowań personalnych w okresie zimowym. Mam na myśli przede wszystkim bramkarza Maksa Madalińskiego, który nie miał rezerwowego wsparcia i był eksploatowany jak tylko było to możliwe oraz kontuzje naszych podstawowych graczy Dawida Dawydzika i Łukasza Chorążyczewskiego, którzy byli niezbędni w tych najważniejszych meczach takich jak w Świebodzinie a później także w Swarzędzu gdzie musieliśmy uznać wyższość rywali. Ogólnie jestem jednak zadowolony z tego sezonu oraz z tego, że mamy młodą i perspektywicznie rozwijającą się drużynę.

Kogo zobaczymy w akcji w najbliższych rozgrywkach, a kogo już nie?
Wiemy już, że na pewno nie zobaczymy Dawida Dawydzika, który grając w barwach Żagwi dojrzał już do większych wyzwań być może nawet w superlidze, natomiast zobaczymy między innymi Kubę Adamka, który zawsze był tą siłą napędową zespołu w najbardziej trudnych momentach oraz Mateusza Matlęgę i Maćka Seroczyńskiego, bo są to zawodnicy rozwojowi. Nie wiem jeszcze do końca, kto stanie w bramce i czy to będzie między innymi Maks. Ostateczny trzon zespołu zostanie jednak wyłoniony pod koniec tego miesiąca.

Ponoć kolejny najbliższy sezon rozgrywkowych ma być jeszcze bardziej emocjonujący od poprzedniego?
Niestety, ale tak, o ile w taki sposób mogę to skomentować, bo w naszej grupie nie zabraknie trzech spadkowiczów z pierwszej ligi, to znaczy Olimpii Grodków, świdnickiego ŚKPR-u i Wolsztyniaka oraz zawsze groźnych akademików z Zielonej Góry. Górną półkę uzupełni Żagiew, Świebodzin i Oborniki Wielkopolskie co daje naprawdę wybuchową mieszankę emocji przy czternastu, a nie jak dotychczas dwunastu drużynach, które będą walczyć o wyższe cele. W tym roku zamierzamy przygotowywać się do sezonu na obiektach dzierżoniowskiego osiru i tutaj na miejscu będziemy rozgrywać większość meczów także sparingowych.

Polski klubowy szczypiorniak święci w tym roku swój triumf poprzez wygranie Ligi Mistrzów. Jakbyś skomentował ten szokujący wyczyn kileckiego zespołu?
Ten mecz może w przyszłości posłużyć jako doskonały materiał szkoleniowy szczególnie gdy chodzi o młodzież, bo emocji w tym finale było o co najmniej dwieście procent za dużo. Vive pokazało w jaki sposób należy grać do końca nawet wtedy gdy przegrywa się różnicą dziewięciu bramek i to było najbardziej urocze w tym meczu.

Jak ocenia pan rozwój piłki ręcznej w Żagwi?
Rozwój piłki ręcznej w Żagwi zmierza w dobrym kierunku, lecz jeszcze będziemy musieli trochę poczekać na końcowe efekty. Owszem, trenują z nami juniorzy, lecz ich umiejętności nie są jeszcze na poziomie drugiej ligi. Ponadto w ostatnim czasie młodzież Żagwi nie odnotowała jakiś spektakularnych i olśniewających wyników, a więc musi jeszcze sporo się nauczyć by grać na takim poziomie jak na przykład Adamek.

Dziękuję za rozmowę.

/casimiro/

24 czerwca 2016

O autorze

Kamila


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *