Aktualności, Bielawa, Ważne!

Plaża u podnóża gór

Postawili na rozwój i turystykę. Po 12 miesiącach widać, że był to dobry kierunek. Teraz konsekwentnie realizują kolejne zadania w tym zakresie. O 2017 roku i planach na najbliższe 12 miesięcy z Piotrem Łyżwą, burmistrzem Bielawy rozmawia Rafał Pawłowski.

fot.: UM Bielawa

Rafał Pawłowski: Gdy w styczniu 2017 roku spotykałem się z Panem i pytałem o plany na 2017 rok usłyszałem „stawiamy na promocję”. Mogę śmiało stwierdzić, że miniony rok był rokiem promocji Gminy Bielawa.

Piotr Łyżwa: Przede wszystkim promocji przez konkrety. Rzeczywiście mieliśmy czym się chwalić i nagrody, które jako gmina zdobyliśmy w zeszłym roku z czegoś wynikały. Promocja jest ważna, musi na czymś bazować, musi być treść. Równie ważna jest jednak jej forma i za to jestem wdzięczny wszystkim moim współpracownikom, którzy przyczynili się do zwiększenia zainteresowania terenami inwestycyjnymi w mieście. Planowaliśmy sprzedaż majątku gminy na poziomie takim, jak w latach ubiegłych, czyli 3 mln zł, a rok 2017 skończył się wynikiem ponad 6 mln zł. Składa się na to wiele czynników i praca wielu referatów urzędu. Został stworzony korzystny klimat dla inwestorów. Przyczyniła się również do tego skuteczna promocja walorów Bielawy – przede wszystkim turystycznych.

Kręgosłupem tej promocji było, jest i chyba będzie przez najbliższe lata Jezioro Bielawskie, jak mogę je już nazwać oficjalnie i wszystko to, co się wokół niego dzieje. A jak widać, dzieje się wiele.

Myślę, że było to słuszne i przemyślane. Nasze Jezioro, ponad 22 hektarowe, położone pod górami, jest ogromnym atutem. Trzy lata temu udało się nam je zakupić i systematycznie staramy się zadbać o wykorzystanie walorów tego miejsca, dlatego w tym roku zainwestowaliśmy w wakeboard, brodzik obok basenu i z tym wiążą się dalsze plany. Przede wszystkim dla naszych mieszkańców, bo wielu z nich nie wyjeżdża w czasie wakacji gdzieś dalej, ale również dla mieszkańców regionu. Sam się latem przekonałem, jak różne rejestracje pojawiały się w okolicach Jeziora. To przekłada się na promocję, a koło zamachowe nabiera rozpędu.

Potwierdzeniem tego są chociażby działki, które przygotowujecie wokół jeziora, które mają ściągnąć tutaj inwestorów. Dobrze wiemy co to za sobą niesie: nowe miejsca pracy, większe wpływy do budżetu.

Na to liczymy i takie zainteresowanie rzeczywiście jest. Pojawił się inwestor z branży turystycznej. Dla miasta otwierają się nowe perspektywy, co bardzo mnie cieszy. Cieszę się również gdy dostaję prywatnie informacje, że ludzie decydują się na powrót do Bielawy, albo nawet chcą się tu przeprowadzić z Wrocławia. I to nie tylko ze względu na same jezioro; miasto położone jest przy górach, wokół są piękne tereny spacerowe. Myślimy o zagospodarowaniu Łysej Góry czy Góry Parkowej. Czekamy również na poprawienie komunikacji z Wrocławiem, dzięki czemu zainteresowanie Bielawą może jeszcze bardziej wzrosnąć.

Poprawiła się znacznie komunikacja. Dzisiaj po mieście można poruszać się nowoczesnym i ekologicznym autobusem.

To dzięki pracy ludzi w Urzędzie Miasta, przygotowaniu i przeprowadzeniu przetargów udało się zrobić coś, co wydawało się parę lat temu nieosiągalne. Mamy nowe autobusy, a koszt tej inwestycji tylko nieznacznie się powiększył od zakładanego.

W ubiegłym roku, wielkim sukcesem władz miasta i rady miejskiej, było wybudowanie pierwszego, po wielu latach oczekiwań, budynku komunalnego.

Zaszłości, które powstały w substancji mieszkaniowej są ogromne. Przez wiele lat takiego budownictwa nie było i sam fakt, że kilkanaście rodzin może mieszkać w zupełnie innych, lepszych warunkach jest satysfakcjonujący. Chcemy kontynuować te działania i przymierzamy się do budowy kolejnego budynku komunalnego. 2018 rok będzie rokiem szczególnym. Mamy przygotowane liczne projekty, na które dostaniemy dofinansowanie. Najświeższa decyzja – przyznano nam dofinansowanie w kwocie 400 tys. zł na inwestycje wokół Jeziora Bielawskiego.

fot.: UM Bielawa

I znowu wracamy do tematu jeziora… Postawienie na rozwój turystyki rzeczywiście w tym momencie się opłaca.

Walory turystyczne mamy i uważam, że skoro przynosi to efekty, powinniśmy je wykorzystywać. To nie jest tak, że zajmujemy się tylko Jeziorem, a resztą miasta nie. Staramy się zwiększać ilość miejsc parkingowych, przeznaczamy pieniądze na remonty w szkołach. Warto jednak sięgać po projekty związane z Jeziorem kiedy widać, że szansa na ich dofinansowanie przekracza 90%. W pewnym sensie trzeba po to sięgnąć, bo ta okazja może się nie powtórzyć. Łapiemy okazje.

Idąc dalej – co jeszcze trzeba zrobić w Bielawie w 2018 roku, żeby wszystko funkcjonowało tak jak powinno?

Do zrobienia jest bardzo dużo. Jak wspomniałem już substancja mieszkaniowa. Po raz pierwszy sięgnęliśmy po tak duże środki na rewitalizację i zostały nam one przyznane. Dzięki temu aż dziesięć budynków będzie gruntownie odremontowanych, wliczając w to otoczenie, elewacje, docieplenie, remont klatek schodowych. Na te projekty zostanie wydane prawie 10 mln złotych. Wiadomo, że nie jest to całe miasto, ale od czegoś musimy zacząć. 10 budynków to kilkadziesiąt rodzin, które będą mieszkać w lepszych warunkach. Cały czas staramy się poprawiać kondycję mieszkaniową miasta. Myślimy również o warunkach w szkołach, o miejscach w przedszkolach. Wiem, że również Spółdzielnia Mieszkaniowa ma plany na ten rok, co bardzo popieram.

Pod warunkiem, że nie będą to zbyt wysokie podwyżki za rachunki, do których ma pan pewne zastrzeżenia?

Zastrzeżenia mam i apelowałem do rady nadzorczej o analizę czy taka skala podwyżek jest konieczna i czy we wszystkich składnikach tej ceny jest uzasadniona. Wydaje mi się, że nie dlatego mam nadzieję, że ta podwyżka nie będzie aż tak wysoka. Życzę im jednak jak najlepiej i jeżeli mają plany co do budowania nowych mieszkań to bardzo mnie to cieszy i trzymam za nich kciuki. Wracając do naszych planów – chcemy proponować ludziom w dalszym ciągu tereny pod zabudowę domów jednorodzinnych i wiemy, że te tereny już są chętnie kupowane.

Skoro mówimy już o takich kwotach jak 10 mln zł to warto też wspomnieć o blisko milionie, który otrzymaliście na piękny targ, choć piękny to on dopiero będzie.

Jest to centrum miasta, mnóstwo osób korzysta z targowiska miejskiego trzy razy w tygodniu. Mamy tu dużo osób sprzedających, przede wszystkim płody rolne, z miasta, ale również i okolic. Targ jest też miejscem spotkań i warto o niego zadbać. Bardzo mnie cieszy, że w ubiegłym roku udało się tę sprawę zamknąć i podpisać umowę z Urzędem Marszałkowskim.

A na co wyda Pan w tym roku najwięcej pieniędzy? I oczywiście nie mówimy tu o pomocy społecznej czy oświacie, bo jest to obligatoryjne. Chodzi o sprawy, które można, a nie trzeba zrobić.

Czy nie trzeba to można dyskutować.

Oczywiście, trzeba wszystko, ale co można?

Zdecydowanie rewitalizacja budynków, to będzie największa kwota. Choć z drugiej strony, jeżeli liczyć wszystkie projekty wokół Jeziora, które są kwotami milionowymi, to rzeczywiście moglibyśmy powiedzieć, że temat Jeziora wysuwa się na prowadzenie. W tym roku zaczęliśmy oświetlać jego koronę, łączymy to z monitoringiem. Jednym z projektów jest również utworzenie muzeum włókiennictwa, wyczekiwane od wielu lat przez miłośników miasta. Sumując więc rzeczywiście na Jezioro i projekty z nim związane wydamy najwięcej, ale to właśnie na te projekty mamy największą szansę dofinansowania, z czego grzechem by było nie korzystać.

Tak naprawdę o co bym nie zapytał, to temat zakręci się wokół Jeziora. Jeżeli spytam o sport, to powie pan, że macie wokół Jeziora fantastyczne miejsca do organizacji imprez. Jeżeli zapytam o kulturę, to powie pan, że koncerty będą organizowane na cyplu na Jeziorze…

To prawda, i jak wiadomo w Plebiscycie Sportowym na 165 gmin miejsce w pierwszej dziesiątce jest sporym osiągnięciem. Miasto wspiera wszystkie stowarzyszenia i kluby, wszelką działalność sportową i faktem jest, że warto wszystkie imprezy organizować przy tym Jeziorze bo przekłada się to na jego promocję. Chociażby Bieg Gladiatora – impreza, która pojawiła się w tej kadencji i która wywołała tak duże zainteresowanie. Mamy jednak w mieście obiekty sportowe, które zasługują na uwagę. Basen kryty, liczne orliki, stadion. Może mniej się o tym mówi, ale jak najbardziej te miejsca wykorzystujemy na treningi m. in. futbolu amerykańskiego. Sam lubię sport i zawsze starałem się tę aktywność fizyczną wykonywać i bardzo cieszy mnie, że mieszkańcy mojego miasta z tych sportowych udogodnień korzystają oraz że młodzież i dzieci są angażowani. Mamy wysoki poziom zapasów, siatkówki czy pływania synchronicznego.

Niedługo, zdaje się, będziecie ośrodkiem, w którym będą ćwiczyli zawodnicy do Ironmana. Macie góry, macie wodę.

W tym roku będą organizowane zawody triathlonowe na dystans 1/8 Ironmana.

Czyli Bielawa stanie się dolnośląską stolicą sportu i treningów?

Nie mamy nic przeciwko.

Na koniec może coś kulturze w 2018 roku?

Całkiem nowa inicjatywa – ogólnopolski festiwal piosenki „Sowiogórska Nutka” dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. Jako zupełna nowość odbędzie się w kwietniu. Oczywiście imprezy kulturalne mamy cały rok. Chcemy również powtórzyć w tym roku ogniste pożegnanie lata.

Kończąc naszą rozmowę, z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że wyróżnienie, które przyznała panu i miastu prestiżowa kapituła Muflonów w 2017 roku w kategorii Metamorfoza potwierdza, że Bielawa przechodzi wielką metamorfozę.

Cieszę się, że tak pan o tym mówi. Skoro zewnętrzny ogląd kapituły, która ma już wieloletnie doświadczenie, właśnie taki jest to bardzo mnie to cieszy, bo jest to docenienie pracy konkretnych ludzi. Utwierdza nas to w przekonaniu, że takie lokowanie sił i środków, którymi dysponujemy, przynosi dobre efekty.

To może tegoroczne wybory samorządowe wygra ten, który najdłużej utrzyma się na nartach wodnych na Jeziorze Bielawskim?.

(śmiech) Niech wygra najlepszy.

19 stycznia 2018

O autorze

natalia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *