Aktualności, Dzierżoniów, Ważne!

Podróż w głąb ludzkiego umysłu

Podróżował po Polsce, Ukrainie, Rosji i Bałkanach, gdzie na własnej skórze doświadczał praktyk uzdrawiaczy, wróżbitów i znachorów. Wszystko to wyemitowane zostało w stacji TTV w cyklu odcinkowym. Sytuacje jakich doświadczył oraz to jakie towarzyszyły temu emocje, opisał w książce pt. „Na granicy zmysłów”. To ona była punktem wyjścia spotkania, które odbyło się w Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury w miniony wtorek 10 maja. Osoby, które wzięły w nim udział z pewnością na długo je zapamiętają.

fot – boges

Dzień, który zmienił moje życie

Spotkanie z Przemkiem Kossakowskim miało otwartą formułę. W trakcie wystąpienia widzowie mogli zadawać pytania i tym samym mieć wpływ na kształt opowiadanych historii. Prowadzący to istna skarbnica doświadczeń, które ciężko streścić w ciągu dwugodzinnej prelekcji. Wystąpienie rozpoczęło się od historii związanej z kolejnym po serii „Szósty zmysł” projektem o nazwie „Inicjacja”, gdzie Kossakowski podejmuje wyzwanie wcielenia się w sytuacje w jakich nigdy nie był. I tak w jednym z odcinków staje się osobą bezdomną, która musi poradzić sobie na ulicy przez 24 godziny.

Po krótkiej przedmowie z widowni pada pierwsze pytanie dotyczące tego, jak to właściwie się stało, że udało mu się zaistnieć w telewizji jako prowadzący autorski program. Wtedy dowiadujemy się, że zanim Kossakowski trafił do telewizji był osobą poszukującą planu na swoje życie. Zarabiał sprzedając obrazy, które sam malował. Postanowił wyjechać na wieś – do Popielewa – gdzie jak mówi dopadł go kryzys twórczy. Pewnego dnia zadzwonił znajomy z rodzinnych stron, że przejazdem jest w okolicach jego miejsca zamieszkania i zapytał czy może u niego przenocować wraz z osobą towarzyszącą. Jak się później okazało partnerką znajomego była szefowa nowo powstającej stacji telewizyjnej „TTV”, która niedługo po spotkaniu zadzwoniła z propozycją opracowania pomysłu na nowy program telewizyjny. Zaintrygowany opowieściami szwagra na temat osób leczących niekonwencjonalnymi metodami, postanowił przedstawić propozycję realizacji reportaży ukazujących praktyki znachorów, uzdrawiaczy, osób dotykających w dużym stopniu sfery metafizycznej. Pomysł chwycił i Przemek Kossakowski udał się w podróż po Polsce, gdzie spotyka się z uzdrowicielami, którzy przeprowadzają na nim swoje praktyki. Jak opowiada, w jego ocenie na tym właśnie polegać miała praca dokumentalisty, że sam staje się królikiem doświadczalnym. Kierownictwo stacji, po obejrzeniu zgromadzonego materiału uznało, że świetnie nadaje się na prowadzącego i jeśli się na to zgodzi, to wysyłają go raz jeszcze w podróż, ale tym razem z ekipą filmową. Zgodził się.

Wrota do innego świata

Praca w telewizji zmieniła jego życie, ale jak przyznaje największą przemianę przeszedł poznając ludzi obcujących na granicy zmysłów. Poruszających się w świecie metafizycznym, który możliwy do poznania jest jedynie wtedy, gdy wyzbędziemy się sztywnych ram, w które od dzieciństwa jesteśmy wkładani w drodze tak zwanego wychowania i etykiety. To powrót do zachowań pierwotnych, pozbawionych wartościowania na podstawie statusu materialnego i społecznego, podróż w głąb siebie, gdzie znaleźć można odpowiedź na wiele pytań i wątpliwości. To radość z życia. Doskonale zobrazowała to historia o tym, jak Przemek Kossakowski dał zakopać się w grobie, który sam sobie wykopał. Choć jak mówi sceptycznie podchodzi do technik uzdrowicieli i wykazuje sporą dozę racjonalizmu, to doświadczenie zakopania w grobie stało się swoistą psychoanalizą samego siebie. Zmierzenie się ze śmiercią, jej dostrzeżenie i zaakceptowanie. Potrafi to zmienić wyobrażenie na temat życia i wnieść nowe spojrzenie na rzeczywistość.

fot – materiały prasowe

Pod ziemią nie słychać dźwięków

Rytuałowi zwanemu „pogrzebem wojownika” poddał się dwa razy. Pierwszy odbył się w Polsce. Gdzie w wykopanym na ok. 0,8 m dole spędził całą noc. Jego ciało nie było jednak bezpośrednio zasypane ziemią. Została jedynie zasypana drewniana konstrukcja, ułożona na wierzchu symbolicznego grobu.

Inaczej wyglądał rytuał, który przeprowadzony został w Rosji. Tam Przemek Kossakowski na głębokości 0,5 m został przykryty folią i bezpośrednio zasypany ziemią. Do oddychania służyła rura od maski przeciwgazowej, którą miał na twarzy. W grobie wytrzymał 40 minut. Jak opowiadał największą trudność sprawiało mu oddychanie, które wiązało się z bólem towarzyszącym wypieraniu ciążącej na całym ciele ziemi. Podczas tego rytuału zatracił poczucie czasu. Głosy w jego głowie zdawały się mówić, że to kolejna doba, którą spędza pod ziemią. Zaczął wątpić czy zostanie odkopany, zaczął powątpiewać w członków swojej własnej ekipy, gdyż to czy stamtąd wyjdzie zależało tylko i wyłącznie od osób trzecich. Miał jednak umówiony sygnał – odkopujcie – w momencie kiedy będzie miał dość. Kiedy zdecydował się go wypowiedzieć usłyszał, że ekipa potrzebuje jeszcze 10 min., żeby przygotować się do sfilmowania jego wyjścia. Jak sam mówi miał wtedy ochotę solidnie rozprawić się z członkami swojej załogi. Jednak po odkopaniu i wyjściu spod ziem czuł radość z życia i tego jak piękny jest świat pierwotny, który w codzienności przyćmiony jest przez naleciałości kulturowe. Spotkanie zakończyło się słowami, że życie dla wielu traktowane jest jako coś co im się należy, a on po takim doświadczeniu jak „pogrzeb wojownika” wie, że to dar który trzeba jak najlepiej wykorzystać.

Znajomy nieznajomy

Przemek Kossakowski dał się poznać widzom swoich programów jako osoba pozbawiona hamulców, zdolna do doświadczenia na własnej skórze wielu ekstremalnych przeżyć. We wszystkim co robi jest niezmiernie szczery i wykazuje wielką empatię do drugiego człowieka. Pokazał to również na spotkaniu, które miało miejsce w Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury. Swoimi anegdotami z planu zdjęciowego rozbawiał zgromadzoną publiczność, ale doskonale przemycał też wątki dotyczące życiowych przemyśleń i kapitału jaki wnosi zmiana sposobu patrzenia na rzeczywistość i szeroko pojętą codzienność. To, jak wielką sympatię wzbudza wśród odbiorców tego co robi, dało się zauważyć po oficjalnym spotkaniu, na którym przez ponad godzinę odpowiadał na pytania i zaspokajał ciekawość dotyczącą tego, czego doświadczał podczas swoich podróży w głąb ludzkiego umysłu.

fot – materiały prasowe

16 maja 2016

O autorze

natalia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *