Aktualności, Boks, Ważne!

Z podniesioną przyłbicą. Rozmowa z Mariuszem Wachem

Po odniesionej bolesnej kontuzji stopy, operacji a później także kilkumiesięcznej rehabilitacji, do wielkiego zawodowego boksu w wadze ciężkiej powraca Mariusz Wach (31-2, 17 KO), który 14 maja na ringu w Kędzierzynie Koźlu stoczy swój pierwszy w tym roku pojedynek z reprezentantem Brazylii Marcelo Luizem Nascimento (18-2, 16 KO).

W tym tygodniu Mariusz Wach stoczył w dzierżoniowskim klubie trzy pojedynki sparingowe

Przygotowujący się do tego pojedynku Wach, od kilku tygodni przebywa w Dzierżoniowie trenując pod okiem Piotra Wilczewskiego, który będzie Mariuszowi sekundować w narożniku. Posiadacz pasów WBC International i Federacji TWBA wciąż marzy o drugiej szansie mistrzowskiej. Kilka lat temu przegrał ze słynnym Ukraińcem Władimirem Kliczko, który też już znalazł swego pogromcę w osobie Anglika Tysona Fury’ego. Zanim jednak to nastąpi, Mariusz musi zaprezentować swój najlepszy boks w pojedynkach z pięściarzami takimi jak ten, który będzie jego rywalem w majowej potyczce.

W tym tygodniu, odwiedziliśmy w dzierżoniowskim klubie trenującego Mariusza Wacha, gdzie zapytaliśmy jego między innymi nie tylko o aktualną formę, lecz także o przygotowania do pojedynku z brazylijskim pięściarzem.

Do pojedynku z Nascimento pozostało jeszcze kilka tygodni. Czy to znaczy, że przez cały ten czas będziesz gościć tylko w Dzierżoniowie?
– Tak. Przez cały ten czas będę przygotowywać się do tej walki w dzierżoniowskim klubie pod okiem Piotrka Wilczewskiego i tutaj skrzyżuję rękawice z kilkoma sparingpartnerami.
Co wiesz o swoim najbliższym rywalu z Ameryki Południowej?
– Na pewno nie jest to chłopiec do bicia skoro dotychczas stoczył dwadzieścia walk i prawie wszystkie wygrał przed czasem, a pojedynki które przegrał to były porażki na punkty z markowymi pięściarzami.
Jak się dzisiaj czujesz po zaleczonej kontuzji stopy. Możesz już trenować na pełnym gazie?
– Miałem złamany jeden z palców stopy. Na początku trochę tę kontuzję zlekceważyłem, bo najpierw myślałem, że to nic poważnego i tylko zwykły chwilowy ból. Po treningach stopa jednak puchła i wtedy musiałem coś z tym zrobić. Zabieg był nieunikniony. Lekarze spisali się na medal i oto jestem z powrotem w ringu.
Po tych wszystkich medialnych zawirowaniach, zdania na temat Twojego boksu w ostatnim czasie były różne. Miałeś zwolenników i przeciwników. Jak to odebrałeś?
– Różnego rodzaju negatywne komentarze na mój temat mam głęboko gdzieś tam… .Robię swoje i nie przejmuję się byle jakimi prowokacjami. Dla mnie najważniejsi są sponsorzy i radość kibiców gdy staję do walki w ringu i gdy dla nich wygrywam.
Jakie są Twoje plany bokserskie do końca tego roku?
– Na razie koncentruję się na czternastym maja. Później życie zweryfikuje co dalej.
Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych samych zwycięstw przed czasem.

/casimiro/

Mariusz Wach trenuje w Dzierżoniowie – GALERIA:

Mariusz Wach trenuje w Dzierżoniowie

23 kwietnia 2016

O autorze

Kamila


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *